Mam na imię Janek. Tak jak Karolina, jestem członkiem zespołu "Mocni w Duchu". Wiele mógłbym powiedzieć jak przez obecność Ojca, jego słowa, doświadczałem Bożej miłości.  Zaś w sposób szczególny doświadczyłem obecności samego Boga w sakramencie spowiedzi, kiedy o. Józef spowiadał mnie podczas I tygodnia rekolekcji w Wolborzu kilka lat temu. Byłem już wtedy członkiem zespołu i pamiętam, że towarzyszył mi lęk przed Ojcem. Miałem wrażenie, że gdy on na mnie patrzy, to jakby mnie widział na wylot - moje myśli, moje pragnienia, ale także moje grzechy. I kiedy czekałem na odbycie spowiedzi generalnej z całego mojego życia, a były to już późne godziny wieczorne, to wchodząc do pokoju Ojca, doświadczyłem niesamowitego wewnętrznego pokoju i miłości. Kiedy usiadłem naprzeciwko niego, pierwsze co powiedziałem, to przyznałem się do tego, że bałem się Ojca. Wtedy o. Józef uśmiechnął się i jak dobry tata powiedział, że dar widzenia wewnętrznego posiada, ale objawia się on tylko wówczas, gdy jest potrzebny.
Ojciec nigdy nie narzekał, nie skarżył się - po prostu kochał. Dziękuję Ci, Ojcze, za to, że dałeś mi przykład jak kochać pomimo wszystko.

Janek Bohdanowicz