DAWAŁ SWÓJ CZAS

      Wiele lat temu, jako młoda osoba, jeździłam na Msze św. z modlitwą o uzdrowienie, modląc się przede wszystkim o rozeznanie drogi życiowej.
Po jednej z takich Mszy postanowiłam poprosić o. Józefa o spowiedź, rozmowę i pomoc w rozeznaniu. Znałam go wyłącznie z widzenia, nic więc dziwnego, że wahałam się, czy to będzie w dobrym tonie – tak po prostu podejść i poprosić o rozmowę. Dodam, że byłam w tamtym czasie osobą chorobliwie nieśmiałą. Mimo wszystko zdobyłam się na taką prośbę, a ojciec bez zdziwienia zaproponował mi dzień i godzinę spotkania.
      Może to zdarzenie nie jest niezwykłe, może o. Józef często poświęcał czas przypadkowo spotkanym osobom, dla mnie jednak jest to niezwykłe, bardzo ważne i piękne, że człowiek ten, wśród natłoku obowiązków – znalazł czas dla szukającej woli Boga dziewczyny.

Justyna Gacka